Alternative flash content

Requirements

Warto Wiedzieć

Niedojrzałość do podjęcia i wypełniania obowiązków małżeńskich

Kancelarię odwiedził pan Robert i zapytał o możliwość rozwodu kościelnego w jego przypadku. Wyjaśniono mu, iż w Kościele nie ma rozwodów, ani unieważnienia małżeństwa. W dalszej części adwokat kościelny przeszedł do ustalenia przebiegu znajomości przedślubnej,

Więcej…

Psychiczna niedojrzałość

Do kancelarii zgłosiła się pani Anna z pytaniem czy w jej przypadku możliwe jest unieważnienie małżeństwa. Na wstępie adwokat kościelny wyjaśnił, iż w nomenklaturze kościelnej nie istnieje rozwód kościelny, ani unieważnienie małżeństwa, możemy jedynie mówić o stwierdzeniu nieważności małżeństwa. Klientka przedstawiła następującą historię.

Więcej…

Brak gotowości do zawarcia związku małżeńskiego

Krystyna pochodziła z przeciętnej katolickiej rodziny, rodzice pozostawali 30 lat w związku małżeńskim, będąc przykładem cnót, dobrymi małżonkami i rodzicami. Środowisko rodzinne Krystyny cechowało się harmonią – nie występowały żadne anomalia

Więcej…

Niezdolność do zbudowania trwałych relacji małżeńskich

Strony poznały się, gdy oboje mieli po 17 lat. Powódka właśnie planowała studia wyższe, a pozwany rozpoczynał pracę zarobkową. Wspólne życie stron od początku nie układało się dobrze

- tak Powódka opisuje relacje stron przed zawarciem małżeństwa – pozwany dziwnie się zachowywał. Stał się bardziej obojętny. Wówczas okazało się, że Pozwany kontaktował się z inną dziewczyną.

Nie było wspólnych planów na przyszłość. Powódka podkreśla też, że pozwany pochodził z rodziny rozbitej - jego ojciec był awanturnikiem i alkoholikiem. Pozwany nie miał w swojej rodzinie dobrego wzorca zachowań męża i ojca. A wskutek nagannych zachowań ojca matka otaczała pozwanego nadopiekuńczą troską. Traktowała go jak małego chłopczyka, za którego wszystko należy zrobić, i wciąż mieć go pod ochroną. Jego zachowanie i troska nad nim to były jedyne rzeczy, nad którymi matka miała kontrolę. Po zawarciu związku małżeńskiego, kiedy powódka była w pierwszej ciąży, nie odczuła szczególnej troski pozwanego. Pozwany był oschły w okazywaniu uczuć i emocji. Dodatkowo kiedy wróciła do domu i miała komplikacje po przebytym zabiegu operacyjnym, pozwany nawet do płaczącego dziecka nie chciał wstać, denerwowało go zachowanie dziecka i fakt, że wymaga stałej opieki i to, że potrzebuje wiele troski i zainteresowania. Pozwany nie był zdolny do empatii, wczucia się w sytuację innych osób, w szczególności swojej żony. Pozwany nie był wiernym mężem. Już w czasie przedślubnym, pozwany miał inną dziewczynę i z tym się nie krył.

Świadek  — znajomy stron – potwierdza, iż pozwany spotykał się z jakąś koleżanką w czasie znajomości z powódką. Dodatkowo stwierdza, że powódka wszystko robiła zarówno w domu jak i przy dziecku. Zauważył, że po ślubie pozwany się zmienił. Kolejny świadek  potwierdza również, że pozwany nawiązał jeszcze przed ślubem z powódką romans z inną kobietą. Matka powódki przedstawia swoje spostrzeżenia w szczególności fakt, że po urodzeniu się dziecka, kiedy przyszły obowiązki wobec dziecka, jego choroba czy nocny płacz, pozwany nagle się zmienił. To było dla niego nie do zniesienia. Unikał bycia z żoną i dzieckiem. Bez żadnego wstydu i zażenowania na oczach wszystkich pracowników z firmy pozwany jeszcze przed ślubem zdradzał powódkę. Ojciec powódki – również miał możliwość przedstawienia swojej wersji wydarzeń. Powiedział, że pozwany prawie zupełnie nie angażował się w pomoc powódce w pracy w domu. Unikał także opieki nad dzieckiem. Płacz dziecka mu przeszkadzał wręcz drażnił i wywoływał w nim agresję. Osoba obca - kolega powódki - opisując pozwanego używa takich określeń jak lekkoduch, lekkomyślny, lubiący dobrą zabawę i spędzanie czasu poza domem. Jest kolejną osobą, która potwierdza wielokrotne romanse pozwanego, w tym ten jeszcze przed zawarciem małżeństwa, ale nie pamięta, aby pozwany bezpośrednio wykluczył jedność czy dozgonność małżeństwa. 

Sam pozwany w swoich zeznaniach potwierdza, że nie podchodził w sposób poważny do związku małżeńskiego z powódką - miał świadomość jakie są obowiązki małżeńskie, ale nie myślał o ich wypełnianiu. Postępował tak, jak uważał za słuszne i dla siebie najbardziej wygodne. Związek dla pozwanego polegał w zasadzie na tym, że strony mieszkały razem. Potwierdza, że już przed ślubem eksperymentował z innymi kobietami.

Powołana przez sąd biegła sądowa psycholog, na podstawie analizy akt sprawy i wywiadu psychologicznego, określa pozwanego jako osobę, która swymi możliwościami psychicznymi nie gwarantowała stworzenia trwałej wspólnoty małżeńskiej całego życia. O braku możliwości świadczyło: podjecie decyzji o małżeństwie ze względu na zarezerwowanie sali weselnej, brak gotowości do podjęcia obowiązków domowych, brak dbałości o utrzymanie wzajemnych relacji, budowania emocjonalnego kontaktu z powódką, brak myślenia o przyszłości, brak możliwości przewidzenia konsekwencji własnych decyzji, a także brak umiejętności budowania i funkcjonowania w stałym związku. Pozwanego cechuje także brak zaufania w stosunku do innych ludzi, podejrzliwość, trudność w nawiązywaniu emocjonalnego kontaktu i utrzymywaniu więzi emocjonalnej.

Analiza zgromadzonego w niniejszej sprawie materiału dowodowego prowadzi do wniosku, że pozwany mając tak ukształtowaną osobowość, był osobą niezdolną do zbudowania z żoną trwałych relacji międzyosobowych o charakterze prawdziwie małżeńskim, a tym samym był niezdolny do podjęcia jednego z podstawowych obowiązków małżeńskich, jakim jest obowiązek zbudowania z partnerem małżeńskiej wspólnoty życia i miłości.