Alternative flash content

Requirements

Warto Wiedzieć

Niedojrzałość do podjęcia i wypełniania obowiązków małżeńskich

Kancelarię odwiedził pan Robert i zapytał o możliwość rozwodu kościelnego w jego przypadku. Wyjaśniono mu, iż w Kościele nie ma rozwodów, ani unieważnienia małżeństwa. W dalszej części adwokat kościelny przeszedł do ustalenia przebiegu znajomości przedślubnej,

Więcej…

Psychiczna niedojrzałość

Do kancelarii zgłosiła się pani Anna z pytaniem czy w jej przypadku możliwe jest unieważnienie małżeństwa. Na wstępie adwokat kościelny wyjaśnił, iż w nomenklaturze kościelnej nie istnieje rozwód kościelny, ani unieważnienie małżeństwa, możemy jedynie mówić o stwierdzeniu nieważności małżeństwa. Klientka przedstawiła następującą historię.

Więcej…

Brak gotowości do zawarcia związku małżeńskiego

Krystyna pochodziła z przeciętnej katolickiej rodziny, rodzice pozostawali 30 lat w związku małżeńskim, będąc przykładem cnót, dobrymi małżonkami i rodzicami. Środowisko rodzinne Krystyny cechowało się harmonią – nie występowały żadne anomalia

Więcej…

Brak gotowości do zawarcia związku małżeńskiego

Krystyna pochodziła z przeciętnej katolickiej rodziny, rodzice pozostawali 30 lat w związku małżeńskim, będąc przykładem cnót, dobrymi małżonkami i rodzicami. Środowisko rodzinne Krystyny cechowało się harmonią – nie występowały żadne anomalia

– nie było przemocy, chorób alkoholowych, chorób psychicznych, uzależnień od narkotyków.

Kryspin zjawił się w życiu Powódki koło grudnia 2008 roku, gdy podjęła ona staż w urzędzie miejskim. Po kilku tygodniach wspólnej pracy zdecydowali się na spotkanie poza pracą. Ze spotkania na spotkanie Krystyna zaczęła poznawać Kryspina i jego najbliższych – na początku słuchała historii Kryspina by dobrze przygotować się do osobistego spotkania. W pierwszym momencie nabrała ona współczucia dla jego osoby – jego rodzice zginęli w wypadku samochodowym a wychowywany był przez starszą ciocię ze strony ojca, w dość cierpkiej i chłodnej atmosferze. Chwilę po osiągnięciu przez niego dojrzałości ciotka zmarła. Posiadał on również siostrę, której Krystyna nie poznała przez fakt, iż przebywała ona w zagranicznym więzieniu za przemyt narkotyków.

Okres narzeczeństwa przebiegał bez większych kłótni, choć były momenty trudne w sytuacjach stresowych. Zaręczyny miały miejsce na wspólnych wakacjach. W czasie narzeczeństwa strony ze względu wspólnej pracy i dojazdu do tego samego urzędu zamieszkały razem. Od samego początku panował określony podział ról - Kryspin był osobą bardziej bierną. Unikał podejmowania wszelkich decyzji, bał się nowych wyzwań, sprawiał wrażenie zagubionego w życiu zawodowym. Krystyna była inicjatorką większych i ważniejszych spraw w ich wspólnym życiu. Po pewnym czasie wszystko zaczęło się zmieniać. Kryspin zaczął prezentować roszczeniową postawę życiową, zaczął sprawiać sobie przyjemności mniejszymi lub większymi zakupami. Trud utrzymania domu i ponoszenia kosztów spadł w większości na Krystynę. Doszło do tego, że aby sprostać wydatkom, które łączyły się z ceremonią ślubną i weselem, podjęła również pracę dorywczą. Kryspin nie zrobił nic aby w tej sytuacji pomóc. Wracając do domu pragnęła spokoju i bliskości swojego narzeczonego, a najczęściej słyszała pytanie - ile w tym miesiącu zarobi bo narzeczony ma pewne plany i chce kupić to czy tamto. Kiedy strony rozmawiały o przygotowaniach do ślubu przyjmując założenie, że finansuje je sami, Krystyna proponowała, aby narzeczony podjął dodatkowe tymczasowe zatrudnienie (miał ku temu możliwość), zazwyczaj słyszała tą samą odpowiedź – on już pracuje, a po pracy należy mu się odpoczynek. Kryspin z czasem coraz mniej interesował się Krystyną, a ona czuła się opuszczona i zagubiona, ale tłumaczyła to sobie stresem przedślubnym i przygotowaniami. 

Pół roku przed ślubem Krystyna poznała Tomasza, pomógł on jej zmienić koło w samochodzie gdy jadąc do drugiej pracy pękła jej opona. Widywała go już wcześniej, bo Tomasz był kurierem, który dostarczał różnego rodzaju paczki do urzędu, jednak nigdy nie spotkali się wcześniej osobiście. Z czasem stał się on wytchnieniem dla Krystyny – lubiany przez wszystkich, pomocny, szarmancki. Z czasem okazało się, że Krystyna i Tomasz mają ze sobą dużo wspólnego - podobne poglądy, zainteresowania, dzwonił po każdym większym projekcie w pracy i pytał jak poszło. W jego towarzystwie znajdowała spokój i bezpieczeństwo jakiego brakowało jej w związku narzeczeńskim, a później małżeńskim. Po pewnym czasie Krystyna po prostu zakochała się w Tomaszu. Kilkukrotnie rozważała odejście od narzeczonego, ale nie potrafiła zdecydować, a Tomasz pomimo iż żywił podobne uczucia do niej, stał na stanowisku, że to powinna być integralna decyzja Krystyny. Krystyna uważała, że Kryspin nie poradzi sobie w życiu bez niej. Dodatkowo tyle w życiu doznał złych emocji, że należy mu się lepszy los. Zdecydowała, że pomimo iż sama będzie nieszczęśliwa powinna zostać – myślała, że wystarczy jej fakt, że Kryspin będzie szczęśliwy.

Okres około 2 tygodni przed ślubem był bardzo ciężki i dramatyczny. Krystyna uczestniczyła w przygotowaniach bezwiednie – podejmowała wyznaczone zadania bez głębszej refleksji. Kryspin z kolei zaczął się bardzo cieszyć ostatnimi przygotowaniami. Krystyna natomiast popadała w czarne myśli. W tym czasie między Krystyną a Tomaszem zaczął się nerwowy czas. Tomasz próbował walczyć, ale bezskutecznie. Z przytoczonych twierdzeń wynika, iż dnia ślubu i uroczystości w kościele Krystyna w ogóle nie pamięta. Sprawiała wrażenie otępiałej i wyłączonej. Po ślubie przez tydzień nie odbierała telefonu od Tomasza. Małżonkowie nie wyjechali we wspólną podróż ponieważ Kryspin udał się na planowany od dłuższego czasu wyjazd szkoleniowy.

Po jego powrocie pod koniec lipca Krystyna uzgodniła sobie grafik pracy tak żeby jak najmniej czasu spędzać w domu razem. Korzystała również z faktu posiadania drugiego zatrudnienia (które miała być tylko i wyłącznie przez nią wykonywane do dnia ślubu, jednak zdołała przekonać męża do kontynuacji). Początkowy okres małżeństwa, praca, wyjazd szkoleniowy powodowały, iż nie musiała ona w pełni podejmować i wypełniać obowiązków małżeńskich. Z czasem unikała zbliżeń cielesnych – nie chała zajść w ciążę z człowiekiem, którego nie kochała i nic ją nie łączyło.

Po pewnym czasie odnowiła także relację z Tomaszem. Zaczęli się ponownie spotykać. Ponownie zdała sobie sprawę, iż popełniła życiowy błąd. Kryspin skupił się na własnym rozwoju, podjął studia dyplomowe i zacząć poświęcać się pracy. Nie umiał rozmawiać, słuchać i dawać wsparcie Krystynie. Tomasz zawsze był gdy potrzebowała rady, pomocy, wsparcia czy chociażby zwykłej rozmowy. 

W połowie pierwszych małżeńskich wakacji Kryspin przeglądając pocztę elektroniczną natknął się na maila od Tomasza. Był to list o charakterze miłosnym. Gdy zapytał Krystynę o to, powiedziała ona, że wszystko co tam napisane to prawda, ale na tym rozmowy się zakończyła. Kryspin powiedział tylko, że jest mu przykro i cały świat mu się zawalił.

Pewnego dnia Krystyna nie wytrzymała, spakowała się i wyprowadziła. Zamieszkała w mieszkaniu swoich Rodziców, których w tym czasie nie było w Polsce. Kryspin nie szukał, nie dzwonił, nie interesował się co się stało. Po 3 tygodniach spotkali się w pracy i postanowili się rozstać. Po przeprowadzeniu rozprawy rozwodowej małżeństwo zostało rozwiązane przez rozwód, bez orzekania o winie na początku kolejnego roku. Trwało ono prawie 2 lata. Krystyna zwróciła się z zapytaniem czy w jej przypadku ma sens staranie się o rozwód kościelny. Po wstępnej analizie i wyjaśnieniu pewnych podstaw terminologicznych adwokat podjął się prowadzenia sprawy. 

Sąd po przeprowadzeniu postępowania dowodowego, w którym przesłuchano strony i ich świadków, ustalił, iż twierdzenia wysunięte w skardze powodowej znajdują potwierdzenie. Obrońca węzła analizując zebrany materiał dowodowym odstąpił od wysuwania swoich uwag. Opinia psychologiczna dążyła do ukazania niedojrzałości stron, a tym samym do wynikającej z tych okoliczności niemożności prawidłowego podjęcia i wykonywania obowiązków małżeńskich.

Sędziowie orzekli, iż strony nie było gotowe do zawarcia małżeństwa, stworzenia wspólnoty całego życia a także podjęcia i wykonywania obowiązków małżeńskich.